Zombie – Level 82

Zombie

Zombie

Ludzie boją się wielu rzeczy. Zaczynając od włochatych pająków, klaunów, ufo, kończąc na wojnach, bezrobociu czy agarofobii. Ale nic tak nie przeraża oraz nie pobudza wyobraźni jak gnijące, ożywione, łaknące mózgów ciało, które potocznie nazywamy Zombie. Bo to właśnie wokół śmierci krąży najwięcej legend oraz teorii spiskowych.

Jeśli chodzi o nieumarłych, czy zmarłych, którzy powstali z grobu można było po raz pierwszy o nich przeczytać już kilkaset lat temu w Apokalipsie Świętego Jana, od tamtego czasu wizja gnijących ciał powstających z grobu była systematycznie rozwijana. Sam termin Zombie został po raz pierwszy użyty w latach 20 XX wieku.

Motyw Zombie był i będzie wykorzystywany w najróżniejszych tworach. Sposobów przedstawienia nieumarłych w filmach jest zapewne tyle ile reżyserów korzystających z tego motywu, od komedii pokroju Zombieland, po prawdziwe kino akcji jakim jest chociażby World War Z. Nie da się porównać każdego filmu jaki do tej pory powstał, wiadome jest, że niektóre z ponad 400 wyłączymy po pierwszych minutach, a inne będziemy oglądać po kilka razy.

Oprócz filmów powstają również seriale, pod uwagę należy na pewno wziąć serie The Walking Dead, która powstała na bazie komiksów Franka Darabont, serial naprawdę dobrze przedstawia wizję świata po apokalipsie. Na pewno nie jest tak kolorowo jak w nowym serialu iZombie, który przedstawia kolorową wizje zombie detektywa/koronera, jak dla mnie kompletna porażka chociażby ze względu na marną charakteryzacje.

Jeśli chodzi o książki o Zombie to czytałem ich dosyć sporo, zaczynając na poradnikach przetrwania, które w Stanach Zjednoczonych robią furorę kończąc na dziennikach pokroju World War Z czy Apokalipsa Z , szczególnie te ostatnie przypadły mi do gustu. Pewnie dlatego, że autorzy umiejętnie przekazali do wiadomości scenariusz, który mógłby się ziścić bo przecież nie znamy wszystkich tajemnic skrywanych przez rządy.

Jak powstają Zombie ? Wszystko zależy jak bardzo unikalny świat stworzył autor, niektóre z nich powstawały poprzez inżynierie genetyczną, inne przez wirusa, uderzenie pioruna, biblijne prognozy, zawładnięcie przez szatana, chemikalia i wiele wiele innych. Według mnie najciekawiej przedstawił to Manel Loureiro ( autor Apokalipsy Z ), bo przecież pomysły najbardziej zbliżone do rzeczywistości są tymi, które przerażają nas najbardziej.

Pisząc o Zombie na pewno nie można zapomnieć o grach komputerowych, bo właśnie w nich autorzy mają największe pole do popisu. Prekursorami, którzy po raz pierwszy użyli nieumarłych jako motyw w grze byli twórcy Resident Evil z firmy Capcom, to właśnie oni pokazali w sposób wyjątkowo dosadny to, że ludzkość jest kompletnie bezsilna w wypadku plagi. Gier z tym motywem jest masa, niektóre potrafiły przyciągać uwagę inne wręcz odpychały ale dopiero w tym roku przysiadłem na dłużej przy grze z tego gatunku mowa tu o Dying Light. Grę te po raz pierwszy testowałem na targach PGA, już wtedy zachwyciła mnie swoją unikalnością. Dying Light mówi otwarcie, człowiek jest zwierzyną, a zwierzyna musi uciekać. Firma Techland wiedziała co robi, parkour to jedyny sposób aby poruszać się przez miasto zajęte przez Zombie, to jak bardzo jesteś sprawny oraz jak dobrze orientujesz się w terenie zależy od twojego życia. W tej grze nie da się zgrywać macho, człowiek to istota krucha, męczy się, potrafi sukcesywnie zadać tylko kilka ciosów, przebiec tylko kilka kilometrów zanim padnie ze zmęczenia. Zasady te nie tyczą się zombie, które nie są ograniczone przez własne ciała, nie żyją, nie odczuwają bólu chcą jedynie pożerać inne istoty. Oczywiście podczas gry mamy do dyspozycji wiele udogodnień, pułapki dźwiękowe, elektryczne, nawet bomby, nasza kreatywność pomaga w walce z wyjątkowo głupim przeciwnikiem. W Dying Light nie tylko zombie są naszymi wrogami, należy uważać też na ludzi w obliczu apokalipsy, każdy liczy tylko na siebie. Dying Light sprawnie korzysta z pór dnia, gra gdy słońce jest wysoko nad horyzontem jest wyjątkowo przyjemna w jednym momencie przeskakujemy z dachu na dach w kolejnym rzucimy petardę, włączymy pułapkę zakończymy misje. Schody zaczynają się w nocy, nasi przeciwnicy już nie są ślamazarnymi pokrakami, obok których można beztrosko przejść, nieumarli w nocy stają się prawdziwymi myśliwymi, biegną szybciej, skaczą, wspinają się, są perfekcyjnymi zabójcami, uczucie zaszczucia towarzyszy nam przy każdej misji wykonywanej w nocy, a tych jest całkiem sporo. Sama gra wraz ze wszystkimi dodatkami wystarcza na 50 godzin naprawdę świetnej rozgrywki. Jeśli chodzi o wykonanie to muszę pochwalić firmę Techland, gra jest przepiękna, pełna detali oraz efektów, dodatkowo te niesamowite udźwiękowienie, które pozwala naprawdę wczuć się w rozgrywkę jak dla mnie Dying Light jest grą do której warto wracać.

Jak wiadomo motyw Zombie jest czymś co rozbudza wyobraźnie u każdego, dlatego nie mogliśmy się oprzeć przed tym aby stworzyć własnego Zombiaka 🙂 Szkic już widzieliście na naszym fanpage, a niedługo do niego dołączy również Zombie Jinx 🙂

Marek

To tyle na dzisiaj jeśli macie jakiś pomysł na kolejny wpis lub chcecie żeby Kinga coś konkretnego narysowała napiszcie komentarz lub skontaktujcie się przez nasz fanpage

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *