Gwint – pierwsze wrażenia!

Ciri i Cyraneczka Wiedźmin 3

Każdy fan trylogii z białowłosym bohaterem od Cd Project Red zna albo chociaż słyszał o Gwincie, grze karcianej stworzonej w jedynie parę godzin, mimo to ta minigra została niesamowicie ciepło odebrana przez fanów Wiedźmina!

W związku z tym na pełnoprawną wersję Wiedźmińskiej gry karcianej nie musieliśmy wcale długo czekać. Już w Czerwcu tego roku ogłoszono pracę nad tym tytułem, który jak za pewne wiecie będzie grą sieciową skupiającą się na współzawodnictwie pomiędzy graczami. Zamknięte beta testy CD Project Red rozpoczął już w Październiku. I tu pojawiły się pierwsze schody. Uważam, że Redzi wybrali przestarzały i wyjątkowo łatwy w exploitowaniu system przyznawania zaproszeń polegający na rejestracji emailowej. Można było się spodziewać reakcji januszy biznesu, praktycznie po pierwszej turze rozsyłania kluczy na allegro pojawiło ich setki. Osobiście cierpliwie czekałem na naszą kolej, niestety mimo zaangażowania – (nawet Kinga się zgłosiła :D) Do czasu nagrywania materiału z rysunkiem Cyraneczki klucza się nie doczekaliśmy, jedyną opcją zostało allegro…

W między czasie starałem się na bieżąco śledzić poczynania Gwinta, ilość aktualizacji pozytywnie mnie zaskoczyła, Redzi wyjątkowo skupili się na balansie kart i to by było na tyle… Wchodząc do gry po Zabijaniu Serwerów miałem nadzieje, że poziom designu, grafik i całej otoczki związanej z tą karcianką będzie trzymał poziom gry Wiedźmin 3: Dziki Gon ale niestety tak nie jest. Jakość niektórych grafik wręcz woła o pomstę do nieba. Wielokrotnie zauważyłem przepaść pomiędzy wykonaniem niektórych kart. Redzi zamiast zaangażować stały zespół grafików skorzystali z usług wielu freelancerów, a jak każdy wie chociażby na przykładzie League of Legends powoduje to olbrzymią niekonsekwencję i obok naprawdę porządnie zrobionego i dopracowanego materiału mamy karty z błędami anatomicznymi, przekomiczną perspektywą, grafiki typu kopiuj wklej, a niektóre wyglądały po prostu jak gówno. Naprawdę zabolało mnie to chociażby z tego względu, że można znaleźć tam masę perełek, przepiękne Mglaki, Krowę, Eliksiry, niektóre babeczki. Mam nadzieje, że uda się im to naprawić, szczególnie gdy to właśnie to jak te karty wyglądają jest głównym motywem, który zazwyczaj przyciąga ludzi.

Całe szczęście sama rozgrywka w Gwincie jest bardzo przyjemna, aczkolwiek według mnie dość powolna. Podczas wielu partii jakie do tej pory rozegrałem zabrakło mi takiego zastrzyku energii jaki mam grając w Hearthstone. Mimo wszystko będę grał nadal ponieważ kocham karcianki i chcę się przekonać czy Gwint będzie miał u mnie szanse zastąpić Hearthstone.

Nasze poczynania możecie obejrzeć na tych dwóch filmach.

W pierwszym z nich pokazaliśmy Wam rysunek Ciri, którą przypadkiem ktoś zaskoczył w lesie, postanowiliśmy złamać wszelkie taboo, które fanatycy stworzyli w okół tej dorosłej kobiety i uznaliśmy, że fajnie będzie pokazać piękno kobiecego ciała w naszym stylu. Drugi rysunek przedstawia Cyraneczkę kobietę o przepięknym głosie, która zdecydowanie zbyt często jest pomijana przez wielu artystów, przy okazji jest to pierwszy  rysunek w którym zobaczycie aż tak intensywne barwy, staraliśmy się wyciągnąć z kredek Prismacolor wszystko co mają do zaoferowania 😀

Aktualnie pracujemy nad kolejną kobietą z Wiedźmina, projekt jest wyjątkowo skomplikowany więc zajmie nam trochę więcej czasu niż zazwyczaj, ale mamy nadzieje, że pozytywnie Was zaskoczymy 😀

Na dzisiaj to tyle! Jeśli macie jakieś pytanie zapraszam do komentowania <3

Marek

28 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *